Życie z cukrzycą

Cukrzyca a depresja

19 września 2019

Zdjęcie autora
Diabdis
6 min read

Przypadki występowania depresji u osób chorujących na cukrzycę są znacznie częstsze niż w populacji osób zdrowych. Wyniki międzynarodowego badania z 2014 r. poświęconego postawom, oczekiwaniom i potrzebom związanym z leczeniem cukrzycy — Diabetes Attitudes, Wishes and Needs 2 (DAWN2) wskazują, że 19% diabetyków w Polsce cierpi na depresję, a prawie 57% przeżywa silny stres emocjonalny związany z chorobą. Depresja nie sprzyja leczeniu cukrzycy, a cukrzyca może pogłębiać depresję – niestety ten wieloaspektowy problem ciągle nie jest należycie diagnozowany i leczony.

Zależność między cukrzycą a depresją może być dwojaka – depresja może być zarówno przyczyną, jak i skutkiem cukrzycy. Przy czym przypadki, kiedy najpierw pojawia się choroba metaboliczna, a następnie psychiczna, są częstsze. Wynika to z tego, że cukrzyca generuje mnóstwo obowiązków, wymaga odpowiedzialności, wiąże się z różnego rodzaju stresem, napięciami, które prowadzą do zaburzeń emocjonalnych. U osób, które mają skłonność do depresji, może być tzw. czynnikiem spustowym, który wywoła chorobą (tzw. depresję reaktywną).
Niestety, depresja u pacjentów z cukrzycą bardzo często pozostaje chorobą nierozpoznaną. Z jednej strony diabetycy nie wiedzą, że depresja może u nich objawiać się w specyficzny sposób, nie zdają sobie sprawy, że może być ich udziałem i nie szukają pomocy. Z drugiej – brakuje psychologów i psychiatrów, którzy znaliby się także na tematyce cukrzycy. W sytuacji, kiedy zaburzenia emocjonalne wynikają bezpośrednio z cukrzycy, potrzebny jest specjalista, który nie tylko rozumie emocje, ale i zna meandry cukrzycy.

Czym jest depresja?

Słowo depresja często jest nadużywane. Określamy w ten sposób każdy obniżony nastrój czy chwilowo gorsze samopoczucie. A ponieważ każdy z nas ma lepsze lub gorsze dni, termin „depresja” nieco się dewaluuje. Tymczasem „prawdziwa” depresja to coś znacznie więcej niż smutek, rozpacz czy żałoba. To choroba wynikająca z braku równowagi biochemicznej w mózgu. Centralny system nerwowy nie jest w stanie syntetyzować neuroprzekaźników odpowiedzialnych za dobre samopoczucie i chęć do życia. Stąd, kiedy mówimy o depresji jako jednostce chorobowej, należałoby posługiwać się terminem zaburzenia depresyjne. Chociażby dlatego, że symptomów depresji jest wiele, a kryteria rozpoznania nieostre.

Mówi się wręcz, że tyle depresji, ilu pacjentów nią dotkniętych. Niemniej można wyróżnić objawy najbardziej charakterystyczne dla depresji, czyli:

  • obniżony nastrój;
  • brak napędu życiowego (spowolnienie fizyczne i umysłowe);
  • anhedonia, czyli brak zdolności do odczuwania przyjemności.

Jeśli te objawy utrzymują się dłużej niż przez dwa tygodnie bez przerwy, można podejrzewać depresję. Pozostałe symptomy, takie jak zaburzenia snu, apetytu, urojenia, myśli rezygnacyjne, samobójcze, przekonanie, że nic nie jestem wart to objawy wtórne choroby.

Jak może objawiać się depresja u diabetyków?

W przypadku diabetyków objawy choroby mogą być inne, bardziej specyficzne, związane z terapią cukrzycy. Na pewno nie ułatwia to diagnozy i dlatego tak ważne jest, by uświadamiać pacjentów z cukrzycą, że o depresji przy cukrzycy mogą świadczyć zupełnie inne symptomy. Źle prowadzona samokontrola, niepodawanie insuliny, nieprzestrzeganie diety, zaniechanie motywacji do leczenia powinny nasunąć myśl o zaczynających się zaburzeniach emocjonalnych. Już sam brak akceptacji choroby jest zaburzeniem emocji, które znacznie utrudnia prowadzenie cukrzycy. Pacjent może być wyedukowany, znać wszystkie zasady, ale zachowuje się tak, jakby stał obok problemu, a nie w nim uczestniczył.

Objawem zaburzeń emocjonalnych może być też nadmierny strach, przed hipoglikemią, przed powikłaniami. Zdarzają się pacjenci, którzy mierzą cukier praktycznie co chwilę w dzień i w nocy, których trudno jest przekonać do zmiany tego zachowania. To nie jest zdrowa samokontrola, można powiedzieć, że jest ona tak samo destrukcyjna, jak zaniedbywanie pomiarów i przyjmowanie insuliny „na oko”. Co ciekawe, przy takim „przewrażliwieniu na cukrzycę” glikemia wcale nie musi być idealna, a co gorsza, diabetyk zaczyna żyć, aby się leczyć, a nie leczyć się po to, żeby żyć. Tymczasem nie na tym przecież polega życie z cukrzycą, by koncentrować się wyłącznie na poziomach cukru we krwi i im podporządkowywać wszystkie swoje plany.

Objawem zaburzeń emocjonalnych u diabetyków może być zarówno lekceważenie choroby, jak i zbytnie skupianie się na niej.

Dlaczego cukrzyca sprzyja depresji?

Wbrew pozorom obniżony nastrój czy depresja u diabetyków zwykle nie rozwijają się bezpośrednio po diagnozie. Znacznie częściej diagnoza bywa traumą dla rodziców dziecka z cukrzycą. U samych pacjentów depresja pojawia się zwykle po kilku latach trwania cukrzycy. Na początku jest pełna mobilizacja, uczymy się zasad leczenia, mamy zapał i przekonanie, że sobie poradzimy. Z czasem dociera do nas nieuchronność tej choroby. Uświadamiamy sobie, że jesteśmy skazani na samokontrolę, z tyłu głowy majaczy wizja powikłań, drobne sukcesy przeplatają się z drobnymi porażkami. Zaczyna brakować nam siły, żeby codziennie zmagać się z takimi samymi przeciwnościami.

Cukrzyca zaczyna generować wiele trudnych emocji. To jest ten moment, kiedy może zacząć rozwijać się depresja. W tym miejscu nasuwa się pytanie, czy wszyscy diabetycy są w równym stopniu narażeni na rozwój depresji. Depresja reaktywna, czyli będąca wynikiem czegoś np. cukrzycy rozwija się u tych pacjentów, którzy mają podatność na zaburzenia w neuroprzekaźnikach, na którą nakłada się czynnik zapalny, czyli np. stres wynikający z choroby przewlekłej. Zatem chorują ci, którzy mają podatność na zachorowanie i można przypuszczać, że gdyby nie cukrzyca (czynnik zapalny) choroba mogłaby się nigdy nie ujawnić.

Diabetyk z depresją – jak sobie pomóc?

W przypadkach niezbyt nasilonej depresji najlepsze efekty przynosi terapia poznawczo-behawioralna. Niestety, jak wspomnieliśmy, trzeba włożyć sporo wysiłku, żeby znaleźć psychologa, który w pełni zrozumie nasz problem i będzie wiedział jak nam pomóc. W cięższych postaciach choroby pozostają leki antydepresyjne. Sam termin – leki antydepresyjne – budzi opory. Niepotrzebnie, bo preparaty nowej generacji mają znacznie mniej skutków ubocznych. W odróżnieniu od swoich poprzedników nie powodują wzrostu glikemii, a wręcz nieznacznie zmniejszają zapotrzebowanie na insulinę czy leki hipoglikemizujące.

Leki dobiera się pod kątem objawów, czyli uspokajające dla osób nadpobudliwych, aktywizujące dla otępiałych, wzmagające apetyt, dla tych, którzy z powodu choroby mają trudności z przyjmowaniem pokarmów. W tym miejscu warto wspomnieć, że depresja, podobnie jak cukrzyca, to najczęściej choroba przewlekła. Wymaga przyjmowania leków na stałe, konfrontowania się ze swoimi emocjami, regularnego dbania o siebie. Innymi słowy, mamy kolejną chorobę przewlekłą, która podobnie jak cukrzyca, wymaga dużego zaangażowania, systematyczności, pracy. A jeśli pacjent nie ma zbytnio sił, by podjąć trud leczenia cukrzycy, to i z leczeniem depresji będzie podobnie. Dlatego często potrzebuje dużego wsparcia bliskich, by o siebie zawalczyć, by doszło do momentu „przełamania”, kiedy wzmocniony lekami i psychoterapią, będzie w stanie stanąć na własnych nogach i samodzielnie zmagać się i z cukrzycą, i z depresją.

Oceń ten artykuł:
1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdek

zobacz także