Aktualności

Cukrzyca a dojrzewanie – dlaczego to takie trudne?

30 lipca 2019

Zdjęcie autora
Diabdis
6 min read

Cukrzyca typu 1 w żadnym momencie życia nie jest chorobą lekką, łatwą i przyjemną, wydaje się jednak, że najwięcej trudności sprawia w okresie nastoletnim. I nie chodzi tu jedynie o typowy „bunt nastolatka” z cukrzycą w tle, ale o znacznie bardziej skomplikowany problem, który dotyczy nie tylko młodego diabetyka, ale też jego bliskich.

Dojrzewanie dla nastolatka z cukrzycą generuje trzy rodzaje problemów:

  • na poziomie organizmu, przemian, jakie w nim zachodzą i ich wpływu na leczenia cukrzycy;
  • na poziomie psychiki – problem z zaakceptowaniem swojej inności w okresie życia, kiedy najbardziej chce się być „takim, jak inni”;
  • na poziomie otoczenia – nadopiekuńczy bądź bardzo oceniający rodzice, który nie potrafią wyjść ze swojej roli opiekuna i lekarza swojego dziecka.

Bez zrozumienia tych trzech obszarów, okres dojrzewania może być bardzo trudny, a niekiedy wręcz traumatyczny, i dla samego pacjenta, i dla jego otoczenia. Niestety bardzo często do młodych ludzi z cukrzycą w okresie dojrzewania podchodzi się, jak do ich rówieśników, kwitując ich problemy stwierdzeniem, że to bunt, że każdy przeżywał to samo. Nie jest to prawdą, bo problemy dorastającego diabetyka bywają diametralnie różne od problemów jego zdrowych kolegów i koleżanek.

Zmiany na poziomie organizmu

Obecnie największa zachorowalność na cukrzycę typu 1 występuje u dzieci do 6 roku życia. A to oznacza, że w okres dojrzewania z cukrzycą najczęściej wchodzą pacjenci już jako tako „obyci” z chorobą i jej leczeniem. Niestety rzadko kto zdaje sobie sprawę z tego, że w okresie dojrzewania zmienia się bardzo specyfika samej cukrzycy. To co sprawdzało się do tej pory przestaje obowiązywać, a cukrzycy trzeba nauczyć się na nowo.

U dojrzewających nastolatków:

  • znacznie wzrasta zapotrzebowanie na insulinę;
  • znacznie wzrasta apetyt (dodatkowo stymulowany insuliną);
  • w przypadku dziewcząt pojawia się cykl menstruacyjny, który u większości powoduje duże rozchwianie cukrów;
  • z racji tego, że organizm rośnie i bardzo się zmienia wewnętrznie, często młodemu człowiekowi brakuje energii, unika on aktywności fizycznej itp.; w połączeniu z dużym apetytem – przybiera na wadze.

W okresie dojrzewania pojawia się tzw. hormonalna insulinooporność, w jej efekcie bardzo wzrasta zapotrzebowanie na insulinę. Dziecko, któremu wystarczało kilka/kilkanaście jednostek insuliny na dobę, w krótkim czasie dochodzi do zapotrzebowania na poziomie kilkudziesięciu jednostek. Zapotrzebowanie na insulinę rośnie, a ta stymuluje apetyt, który w okresie dojrzewania i tak jest duży. A tymczasem jedzenie, a szczególnie większe ilości jedzenia, to w wielu rodzinach, w których jest dziecko z cukrzycą „zakazany owoc”.

Rodzice za wszelką cenę chcą utrzymać wymogi diety, młody człowiek chce zaspokoić swój ogromny apetyt. Trzeba spotkać się gdzieś w połowie drogi. Bardzo często jednak jest tak, że na tym etapie nastolatki jedzą po kryjomu, kłamią odnośnie swojej diety itp. Nikt im nie tłumaczy, że to, że potrzebują więcej jedzenia to nie wynik ich słabej woli, że jest to fizjologiczne zapotrzebowanie organizmu, który się rozwija. Nikt też nie przygotowuje rodziców na to, że choroba – do tej pory prowadzona książkowo – może się znacznie zmienić, że pojawią się nowe problemy i wyzwania.

Dorastanie a relacje z rodzicami

Rodzice diabetyków częściej niż rodzice zdrowych nastolatków są nadopiekuńczy. Wydaje im się, że bez ich pomocy i wsparcia w zarządzaniu cukrzycą, dziecko nie będzie bezpieczne i sobie nie poradzi. Wyręczanie go we wszystkim traktują jako rodzaj rekompensaty za to, że zachorowało (na zasadzie, skoro już jesteś takie biedny i masz tę cukrzycę, to ja przynajmniej wezmę na siebie wszystko, co mogę, żeby Ci ulżyć). Nie zauważają momentu, w którym z dziecka wyrasta młody człowiek.

Rodzice nastolatków z cukrzycą:

  • mają tendencję do wyręczania dziecka we wszystkich czynnościach związanych z cukrzycą;
  • chcą go kontrolować, przede wszystkim sprawdzają, jakie ma cukry;
  • krytykują go z powodu nieprawidłowych glikemii;
  • wywierają na nim dużą presję, że się nie stara, że będzie miał powikłania itp.;
  • raczej zabraniają niż edukują, np. odnośnie alkoholu; a oczywiste jest, że młoda osoba w końcu wypije swoje pierwsze w życiu piwo.

Koncentracja na cukrach oraz zakazy odnośnie jedzenia i sposobów spędzania czasu to dwa najczęściej wymieniane przez nastolatków „punkty zapalne” w ich rodzinach. Niestety okres dojrzewania jest takim czasem, kiedy cukry szaleją, pojawiają się duże przecukrzenia, z którymi trudno sobie poradzić, może być problem z cukrami porannymi, bo nasila się efekt brzasku, czyli efekt oddziaływania hormonów na poranne glikemie, w tym hormonu wzrostu. To wszystko sprawia, że i pacjent i jego rodzice są sfrustrowani, że leczenie nie jest skuteczne.

Młody diabetyk, który podejmuje wysiłek, by samodzielnie zapanować nad cukrzycą ponosi fiasko, a jego rodzice utwierdzają się w przekonaniu, że bez ich pomocy dziecko sobie nie poradzi.

Być chorym wśród zdrowych

Dorastający diabetyk niekoniecznie komfortowo czuje się we własnym ciele, często ma „na pieńku” z rodzicami, ale wcale nie jest mu łatwiej wśród swoich rówieśników. Okres nastoletni to czas silnej potrzeby bycia takim, jak inni, niewyróżniania się z tłumu. Cukrzyca, w szczególności korzystanie z pompy insulinowej i systemy do ciągłego monitorowania glikemii nie pozwala pozostać niezauważonym. Wyróżnia z tłumu negatywnie, poprzez pewną ułomność, bo w takich kategoriach postrzegana jest choroba. Stąd wynikają różne „głupie” zachowania – bardzo często młodzi diabetycy, chcąc być jak inni, celowo nie mierzą glikemii, nie podają insuliny, ostentacyjnie sięgają po słodycze i używki, byle tylko pokazać otoczeniu, że choroba wcale ich nie ogranicza.

Młody człowiek:

  • zwykle nie rozumie, na czym polega jego choroba, nie myśli kategoriami „mój organizm potrzebuje insuliny, co mam z tym zrobić” tylko w kategoriach „mam zły cukier, nie wiem dlaczego; jak to ukryć przed rodzicem”;
  • z jednej strony ma dość kontroli rodzicielskiej, a z drugiej boi się, albo nie potrafi wziąć odpowiedzialności za swoje zdrowie;
  • nie potrafi mówić o cukrzycy w grupie rówieśniczej, często wstydzi się choroby, udowadnia sobie i innym, że jest taki, jak rówieśnicy;
  • ma kompleksy z powodu chociażby noszenia pompy, konieczności wykonywania pomiarów, niemożności jedzenia wszystkiego i o każdej porze – syndrom „jestem inny”.

Przejście młodego diabetyka przez okres dojrzewania wymaga… sporo dojrzałości od niego samego i jego bliskich. Trzeba być przygotowanym na to, że kontrola cukrzycy w tym okresie będzie trudniejsza, a emocje, jakie wywołuje choroba silniejsze. Najważniejsze jest to, by nie wpędzać w młodych ludzi w poczucie winy, że nie radzą sobie z cukrzycą, pozwalać im na samodzielność oraz budować w nich poczucie wartości niezależne od choroby. Edukować odnośnie zmian w organizmie dojrzewającego diabetyka i konsekwencji źle wyrównanej cukrzycy aby dorastająca osoba zdawała sobie sprawę jakie powikłania jej grożą oraz że można z nimi walczyć.

Więcej informacji znajdziesz na stronie: benfogamma.pl

Oceń ten artykuł:
1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdek

zobacz także