Życie z cukrzycą

Jak motywować się do leczenia cukrzycy?

23 sierpnia 2019

Zdjęcie autora
Diabdis
6 min read

Aby skutecznie leczyć cukrzycę trzeba mieć sporą motywację. Nie wystarczy, że będziemy pamiętać o regularnym przyjmowaniu leków. Cukrzyca jest pod tym względem schorzeniem specyficznym, bo wymagającym ogromnego zaangażowania ze strony pacjenta. Musi on wkładać wysiłek w samokontrolę, codziennie podejmować decyzje terapeutyczne (np. odnośnie do dawki insuliny), motywować się do zdrowego jedzenia i regularnej aktywności fizycznej. Na dodatek radzić sobie ze stresem, związanym z hiperglikemiami i strachem przed niedocukrzeniami. Inaczej mówiąc, aby leczyć cukrzycę musimy mieć sporą dawkę motywacji. W tym niestety często tkwi największy problem wśród diabetyków.

Wielu pacjentów, zarówno z cukrzycą typu 1, jak i cukrzycą typu 2 nie osiąga zalecanych celów w leczenia. Hemoglobina permanentnie jest za wysoka, wykres glikemii, zamiast trzymać się prosto przypomina łańcuch górski, masa ciała, nie dość, że się nie obniża, to ciągle rośnie. Ten brak sukcesów w leczeniu zwykle wcale nie wynika z niedostatecznej wiedzy, czy ograniczonego dostępu do leków lub lekarzy. Przecież najwyższe odsetki hemoglobiny glikowanej najczęściej spotykane są u nastolatków, którzy mają jednocześnie najnowszy model pompy insulinowej oraz ciągły monitoring glikemii. Bo choć leki i sprzęt w terapii cukrzycy są ważne, to bez kluczowego elementu, jakim jest motywacja do leczenia, tak naprawdę niewiele są warte. I odwrotnie, pacjent, który ma determinację, żeby się leczyć, osiąga dobre rezultaty, nawet jeśli nie jest wyposażone w najnowsze zdobycze techniki i leki najnowszej generacji.

Nad motywacją trzeba pracować!

Najmniejsze problemy z motywacją do leczenia mają pacjenci krótko po diagnozie. Bo choć są jeszcze przestraszeni i pełni obaw, to jednak wszystko jest dla nich nowe, wszystkiego dopiero się uczą. Jak prowadzić samokontrole, jak podawać insulinę, jak rozpoznać hipoglikemię, co można jeść, a czego lepiej unikać – pacjent koncentruje się na zadaniach i nie myśli jeszcze o tym, czy w ogóle będzie mu się chciało te zadania realizować. Zniechęcenie i brak siły, żeby codziennie stawać do walki o jak najlepsze cukry, zwykle przychodzi z czasem. U jednych pacjentów może to być po kilku, u innych po kilkunastu latach leczenia. Nie ma chyba jednak diabetyka z długim stażem choroby, który nie doświadczyłby zniechęcenia, braku siły i motywacji, żeby codziennie podejmować ten sam wysiłek, aby mieć prawidłowe cukry. To zniechęcenie jest stanem dobrze znanym w psychologii i nosi nazwę „zmęczenia terapeutycznego”. Jest ono charakterystyczne dla pacjentów z chorobami przewlekłymi. Człowiek jest tak skonstruowany, że potrafi się bardzo mocno zmobilizować, ale na określony czas, nawet na okres kilku lat (potrzebny np. do wyleczenia choroby nowotworowej), ale bardzo trudno jest mu być zmotywowanym całe życie. Przynajmniej trudno mu utrzymywać bezterminowo motywację na wysokim poziomie.

W przypadku choroby przewlekłej takiej jak cukrzyca jest to duże wyzwania, ponieważ w tym przypadku konieczne jest i przewlekła motywacja. Jak nad nią pracować?

1. Wyrób w sobie motywację wewnętrzną

Badania pokazują, że motywacja wewnętrzna jest zdecydowanie bardziej skuteczna niż ta zewnętrzna. Starasz się o prawidłowe glikemie, żeby zasłużyć na uznanie Twojego diabetologa? Żeby nie wysłuchiwać jego porad o powikłaniach? Bo rodzice „trują” Ci nad głową, że się nie starasz? Ten rodzaj motywacji może i trochę działa, ale na krótką metę. Siła napędowa musi być w nas. Sami musimy przepracować sobie temat cukrzycy, mieć świadomość, co zyskujemy podejmując wysiłek terapii i co ryzykujemy, jeśli tego nie robimy. To nam musi zależeć na własnym zdrowiu, to dla nas musi ono być priorytetem. Wbrew pozorom jest to dość trudne, bo jak ma być priorytetem zdrowie dla osoby, która tego zdrowia nie ma w pełni. Aby to zrobić trzeba też mieć realny obraz cukrzycy.

Jaką jest chorobą. Trudną, wymagającą, niebezpieczną i przewlekłą – tak. Jednocześnie taką, która przy odpowiednim zaangażowaniu w leczenie pozwala żyć praktycznie bez ograniczeń, pełnią życia. I to jest ta wartość, dla której warto się starać.

2. Motywuj się pozytywnie.

W jaki sposób diabetycy najczęściej są zachęcani do starań o prawidłowe cukry? Poprzez straszenie ich wizją przewlekłych powikłań cukrzycy. Staraj się bardziej, bo… i tu pojawia się długa lista chorób, o których istnieniu wolelibyśmy nie pamiętać. Jeśli motywujemy się w ten sposób, to leczeniu zawsze będzie towarzyszył strach i poczucie bezsilności. Strach, bo wizja utraty wzroku czy niewydolności nerek dla nikogo nie jest łatwa, a w szczególności dla dzieci, nastolatków i młodych dorosłych z cukrzycą. A bezsilność dlatego, że nasze cukry nie są do końca przewidywalne. Nawet jeśli bardzo się staramy, zdarzają się nam gorsze wyniki. Jeśli motywacja leży w strachu przed powikłaniami, to osłabia się z każdą hipo i hiperglikemią, z każdym okresem gorszego wyrównania cukrzycy i wyższym odsetkiem hemoglobiny glikowanej. Dlatego znacznie korzystniej jest motywować się pozytywnie. Staram się, bo dzięki temu dobrze się czuję, mogę realizować swoje pasje, będę mogła zostać mamą… Jeśli celem naszego działania jest coś miłego, pozytywnego, na czym nam zależy to łatwiej do niego dążyć, nawet jeśli po drodze pojawiają się przeciwności.

3. Pozwalaj sobie na „potknięcia”.

Zaakceptuj to, że nie zawsze jest idealnie. Gdybyśmy mieli zawsze idealne cukry, to bylibyśmy po prostu zdrowi. Cukrzyca ma to do siebie, że glikemie są niestabilne, wpływa na nie wiele czynników i nie zawsze jesteśmy w stanie nad wszystkim zapanować. To nie przypadek, że najtrudniej choruje się na cukrzycę perfekcjonistom, którzy podchodzą do swojej terapii zero jedynkowo. A cukrzyca nie jest czarno biała. To, że czasami mamy gorszy czas nie oznacza, że całe nasze leczenie jest bez sensu. Uświadomienie sobie, że nie wszystko od nas zależy, że zbyt wysokie i zbyt niskie cukry są wpisane w specyfikę cukrzycy. Że mamy prawo do jedzeniowych grzeszków oraz tego, że nie chce nam się iść na siłownię-pozwala nabrać dystansu do tej choroby. Bo to, że się staramy i że nam zależy, nie oznacza od razu, że jesteśmy idealni. Potknięcia zdarzają się każdemu diabetykowi. Ważne jest, by nad nimi nie rozpaczać, tylko iść dalej. Więc jeśli czasami ci nie wychodzi, to zaakceptuj to, a z każdego trudnego doświadczenia staraj się wyciągnąć dla siebie jakąś lekcję. Bo coraz lepszą skuteczność w leczeniu cukrzycy, osiągamy w dużym stopniu ucząc się na własnych błędach.

Więcej informacji znajdziesz na stronie: benfogamma.pl

Oceń ten artykuł:
1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdek

zobacz także