Życie z cukrzycą

Kilkuletni diabetyk: jak biegać z cukrzycą?

16 listopada 2016

Zdjęcie autora
Diabdis
1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdek (No Ratings Yet)
8 min read

Dzisiaj publikujemy drugi wpis z cyklu wywiadów o naszych „cukrzycowych bohaterach”. Poznajcie tatę małego Kajetana, który stanął przed sporym wyzwaniem wsparcia syna w jego pasji. Jak biegać z cukrzycą? Czy kilkuletni diabetyk może podjąć dowolną aktywność fizyczną bez ryzyka dla zdrowia? Jak pomóc dziecku realizować niecodzienne wyzwania? Na te i inne pytania odpowiada Adam Sosin. Miłej lektury!

Teraz program Diabdis już za 49,99 zł miesięcznie

Zamawiając usługę masz dostęp do edukatora, dietetyka i trenera personalnego

Jak zaczęła się przygoda Kajetana z bieganiem? Zaczęliście treningi, gdy dowiedzieliście się o diagnozie, czy też sportowa pasja pojawiła się o wiele wcześniej?

Kajetan zawsze był aktywnym dzieckiem. Jeszcze w przedszkolu uczęszczał na zajęcia z judo. Nie pamiętam już, kiedy zaczął pływać. Po prostu lubił sport i ruch. Zresztą pasja do aktywności fizycznej była w naszej rodzinie od zawsze. Ja sam przynosiłem do domu medale z zawodów biegowych. Półtora roku temu, dokładnie w grudniu, był ze mną odebrać statuetkę za cykl biegów organizowany w naszej okolicy. Chyba go zainspirowałem, ponieważ to wtedy Kajtek postanowił, że za rok też taką będzie miał ☺ Jak powiedział, tak zrobił. Aby odebrać nagrodę w postaci statuetki, trzeba było zaliczyć minimum osiem biegów w ciągu roku na dystansie ok. 5 km. Biegi są organizowane raz w miesiącu. W grudniu zeszłego roku Kajetan odebrał swoją statuetkę. To było dokładnie na dwa dni przed diagnozą.

Nie obawialiście się dalszego biegania z cukrzycą?

Nie, jeszcze w szpitalu dowiedzieliśmy się, że aktywność fizyczna jest u diabetyków jednym z fundamentów odpowiedniego leczenia. W związku z tym naturalne było kontynuowanie tego, co już rozpoczęte. Dalej zbieramy dyplomy i medale z różnych imprez. Nigdy też nie naciskamy, aby startował gdziekolwiek. Zawsze jest to jego decyzja, która w 90% jest pozytywna.

Musieliście dostosować treningi do cukrzycy?

Czasami wydaje mi się, że to cukrzyca musiała się dostosować do jego aktywności ☺ Oczywiście trzymamy się odpowiedniego schematu. Zawsze na początku jest mierzony cukier, w trakcie i po. Z powodu dość krótkiego stażu z cukrzycą (chorujemy od grudnia 2015) nie mamy jeszcze wyrobionego złotego środka na utrzymanie odpowiedniego poziomu cukru podczas treningu. Zdarzają nam się niedocukrzenia, ale Kajtek dosyć dobrze je wyłapuje i zawsze na czas reagujemy. Od czerwca Kajetan korzysta z dobrodziejstwa posiadania pompy insulinowej, to ułatwiło wiele spraw. Przed biegiem czy basenem po prostu odpinamy pompę.

Stosujecie jakąś specjalną dietę?

Jemy tak, jak jest to zalecane dla większości diabetyków. Posiłki mniej więcej co trzy godziny, odpowiednio zbilansowane. W dniu, w którym przypada bieganie lub basen staramy się zwrócić uwagę na dietę. W sumie nic szczególnego, ale Kajtek w tym dniu je raczej sprawdzone posiłki czyli takie, po których ma najbardziej wyrównane cukry. Jego organizm dosyć szybko reaguje na wysiłek i raczej nie zdarzają się nam niedocukrzenia kilka godzin po wysiłku.

A dodatkowe wsparcie edukatorów czy diabetologa? Korzystacie z takiej pomocy?

Jeśli chodzi o wsparcie edukatora czy diabetologa, to jest ono tylko w podstawowym zakresie. Nikt nas specjalnie nie uczył, jak postępować z takim wysiłkiem u dziecka. Pamiętam, że podczas diagnozy w szpitalu strasznie się dziwili, że Kajtek potrafi przebiec 5 km. Pamiętam ich miny jak mówili, aby przed biegiem nie dawać dodatkowej porcji węglowodanów, bo przecież jak zacznie padać deszcz czy śnieg to zawody się nie odbędą. Na to my, że nie ma takiej opcji. Jeśli ma się już numer startowy przypięty, to nie zostaje nic innego, jak zdobyć metę. Okazało się, że znajomy, który jest organizatorem imprez biegowych również choruje na cukrzycę. W sumie to kilka jego wskazówek pozwoliło nam wrócić na odpowiedni tor z bieganiem i innymi aktywnościami.

Co wam doradził? O jakich wskazówkach nie wiedzieliście, a dzisiaj je wykorzystujecie?

Przede wszystkim, opowiedział nam jak on sobie radzi z wysiłkiem. Poczęstował również Kajtka batonem proteinowym, których sam używa. Taka przekąska przed wysiłkiem okazała się strzałem w dziesiątkę. Po pierwsze cukry idealne, jakby narysować wykres to byłaby to linia prosta. Nie wiem jednak, czy ważniejsza nie jest radość dziecka z otrzymanej słodyczy. W końcu baton oblany czekoladą i z karmelem to niecodzienność u cukrzyka, a sprawdza się idealnie. Mam nadzieję, że nasza Pani dietetyk nie będzie tego czytała 🙂 Bardzo sobie cenię takie praktyczne rady. Niestety po szkoleniu teoretycznym w szpitalu z zakresu diety nie wyglądało to tak różowo. W tamtej chwili było więcej zakazów niż przyzwoleń. Mimo tego, że ciągle uczymy się cukrzycy i pewnie tak zostanie do końca, to teraz wiemy, że w zakresie diety możemy tak pokombinować, aby nie mieć większych ograniczeń.

Jak traktowaliście z żoną bieganie syna: było więcej obaw czy raczej przekonanie, że to słuszna droga?

Obaw co do aktywności fizycznej nie mieliśmy. Raczej była to dla nas nadzieja na walkę z cukrzycą i nie pomyliliśmy się. Normalność życia codziennego była i jest dla nas głównym celem. Wysiłek fizyczny jest ku temu bardzo dobrym narzędziem. Nie ma kłopotu, aby wsiąść na rower, przejechać 20 km a po drodze zjeść bezkarnie lody i wrócić do domu z dobrym cukrem. Aktywnością naszego dziecka jest również zabawa z kolegami na osiedlowym podwórku. Ale to chyba „sport”, o który powinni dbać rodzice każdego dziecka ☺

Czy oprócz biegania syn ma jeszcze inne pasje? Co pomaga Wam w walce z cukrzycą?

Oczywiście, jego pasją jest granie na tablecie lub komputerze. Niestety w tym miejscu stajemy się złymi rodzicami i tę przyjemność mu dawkujemy z umiarem.  Wracając jednak do cukrzycy, Kajetan dosyć szybko ją zaakceptował. Zasługą w tym na pewno jest też jego członkostwo w drużynie Bartka. Jest to drużyna, której członkowie są rozsiani po całym kraju, a także za granicą. Wspiera ona rodzinę Bartka i jego samego. Bartek to mały chłopiec, który urodził się bez stopy. Jego rodzice rozpoczęli akcję „Biegnę, żeby Bartek mógł biegać”. Ta akcja wciągnęła wiele osób, a Kajetan jest jej członkiem. Na każdym biegu ma ubraną drużynową koszulkę ze sztandarowym hasłem „Biegnę, żeby Bartek mógł biegać”, aby promować całą akcję. Myślę, że dzięki temu syn szybko zrozumiał, że niepełnosprawność nikogo nie dyskwalifikuje. Na kilka miesięcy po diagnozie dostaliśmy wiadomość ze szpitala, że dostajemy pompę insulinową. Poinformowaliśmy Kajetana o tym a on na to: „to dla Bartka?”

Dużo udało Wam się wspólnie zdziałać, i dla siebie, i dla innych. Jeszcze jakieś plany przed Wami?

Chyba nawet nie traktujemy naszej aktywności w kategorii działania. Najważniejsze jest dla nas to, że praktycznie każdy trening to świetnie spędzony czas dla całej rodziny. A dodatkowe plany jak zawsze – są ☺ Od środy zaczynamy zajęcia z judo, zobaczymy, może na tym polu czekają na nas kolejne sukcesy. Zresztą, wszystkich zainteresowanych zapraszam na bloga, na którym dzielę się sukcesami Kajtka, ale i różnymi wyzwaniami: http://tatacukrzyka.blogspot.com/

Życzymy Wam obu, aby było ich jeszcze wiele! Dziękujemy za rozmowę 🙂

Jak biegać z cukrzycą?

Czy bieganie z cukrzycą jest wyzwaniem? Przeczytaj komentarz naszego edukatora:

Małgorzata Duda, edukator diabetologiczny Diabdis: Przez wiele lat panowało przekonanie, że osoby chorujące na cukrzycę typu 1 powinny na siebie uważać i raczej unikać nadmiernej aktywności fizycznej. Na szczęście mit ten został obalony, a dziś wiadomo, że wysiłek fizyczny u osób z cukrzycą jest jednym z fundamentalnych elementów leczenia choroby.

Historia Kajtka oraz jego rodziców to lekcja dla nas wszystkich. Postawa tej rodziny doskonale pokazuje, że pomimo postawionej diagnozy, pewnych przeciwności losu, nie wolno się zniechęcać i rezygnować z wcześniej obranych celów. Tata Kajetana, nie ograniczając syna w realizacji jego pasji, udowodnił, że posiada obszerną wiedzę na temat aktywności sportowej w cukrzycy. Nie bał się skorzystać z nowoczesnych rozwiązań technologicznych umożliwiających kontrolowanie choroby, jakim jest choćby pompa insulinowa. Znając zasady bezpiecznego podejmowania i dawkowania wysiłku fizycznego odpowiednio reagują w momencie niedocukrzeń oraz unikają sytuacji ciężkich hipoglikemii.

Nasi bohaterowie pamiętają o kontroli glikemii przed, w trakcie i po wysiłku fizycznym. Zdają sobie sprawę jak istotny jest dodatkowy posiłek przed lub w trakcie biegu. Korzystają z praktycznych rad osób z dłuższym stażem choroby, co daje im wsparcie i kolejne dawki motywacji.

Śmiało można powiedzieć, że to Kajtek wraz z rodzicami steruje swoją cukrzycą, a nie ona nimi. Wspólnie udowodnili, że bieganie z cukrzycą jest możliwe, a w życiu chodzi o to aby czerpać z niego pełnymi garściami. Cukiereczku! Życzę Ci dalszych sukcesów oraz przebiegnięcia biegu maratońskiego we wszystkich najpiękniejszych miejscach na Ziemi.

Serdecznie dziękujemy za wsparcie w realizacji cyklu Marzenie Wilczewskiej i Łukaszowi TchórzewskiemuFundacji Cukrzyca 24, którzy przedstawili nam diabetyków realizujących swoje pasje. Dzięki pomocy fundacji kolejne historie poznacie już niedługo!

Do tej pory w ramach cyklu opublikowany został jeszcze wywiad z:
Piotrkiem Burasem: Diabetyk w Azji: jak podróżować z cukrzycą?
Michałem Purolem: Aktywny diabetyk: jak prowadzić zdrowy tryb życia z cukrzycą?
Weroniką Kowalską: Diabetyk bloguje: jak zdobywać wiedzę o cukrzycy i dzielić się z nią innymi?
Kubą Wójcickim: Jak trenować przy cukrzycy i realizować swoje pasje?

Teraz program Diabdis już za 49,99 zł miesięcznie

Zamawiając usługę masz dostęp do edukatora, dietetyka i trenera personalnego

Zapisz

zobacz także